<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Orman-owie</title>
	<atom:link href="http://www.orman.pl/wp/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.orman.pl/wp</link>
	<description>... czyli Kasia i Alan w wersji 2.0</description>
	<lastBuildDate>Sat, 21 Aug 2010 06:06:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Gdzie jest krzyż?</title>
		<link>http://www.orman.pl/wp/?p=635&amp;utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=gdzie-jest-krzyz</link>
		<comments>http://www.orman.pl/wp/?p=635#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Aug 2010 06:06:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.orman.pl/wp/?p=635</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="590" height="450" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/cCJVaMzXB4E" /><embed wmode="transparent" type="application/x-shockwave-flash" width="590" height="450" src="http://www.youtube.com/v/cCJVaMzXB4E"></embed></object></p>
<div style='display:none' id="post-refEl-635"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.orman.pl/wp/?feed=rss2&amp;p=635</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kremówka palce lizać</title>
		<link>http://www.orman.pl/wp/?p=619&amp;utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=kremowka-palce-lizac</link>
		<comments>http://www.orman.pl/wp/?p=619#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Aug 2010 12:00:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kulinaria]]></category>
		<category><![CDATA[ciasto]]></category>
		<category><![CDATA[krem]]></category>
		<category><![CDATA[kremówka]]></category>
		<category><![CDATA[przepis]]></category>
		<category><![CDATA[sabat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.orman.pl/wp/?p=619</guid>
		<description><![CDATA[Minionej niedzieli Kasia chciała iść do jakiejś kafejki na ciacho z kremem. Coś mi do głowy strzeliło i zadecydowałem, ze zamiast maszerować do cukierni sam pójdę do osiedlowego marketu po składniki i upiekę  dla niej ciasto. Padło na kremówkę. Przepis &#8211; autorstwa p. Ireny sikory &#8211; znalazłem w sieci na stronie Wielkie Żarcie. Wszelkie modyfikacje [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft" src="http://farm1.static.flickr.com/42/84557750_fa0afb7188.jpg" alt="" width="120" height="120" />Minionej niedzieli Kasia chciała iść do jakiejś kafejki na ciacho z kremem. Coś mi do głowy strzeliło i zadecydowałem, ze zamiast maszerować do cukierni sam pójdę do osiedlowego marketu po składniki i upiekę  dla niej ciasto. Padło na kremówkę. Przepis &#8211; autorstwa p. Ireny sikory &#8211; znalazłem w sieci na stronie <a title="Wielkie Żarcie" href="http://www.wielkiezarcie.com/recipe10840.html" target="_blank">Wielkie Żarcie</a>. Wszelkie modyfikacje i rozszerzenia w porównaniu do oryginału wyszły w trakcie pieczenia. A kilka hintów dostałem przez od Maliny. Tak więc Heniu, zgodnie z prośbą, publikuję przepis :-)<span id="more-619"></span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Składniki na ciasto:</strong></p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>2 szklanki mąki pszennej (np. Szymanowskiej)<br />
kostka margaryny (lub masła &#8211; hint od Maliny)<br />
1/2 szklanki gęstej wiejskiej śmietany (ewentualnie kremówki 36% &#8211; od śmietany zależy kruchość ciasta, ważne aby śmietana nie była zbyt wodnista)</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;"><strong>Składniki na masę:</strong></p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>3/4 l mleka 3,2%<br />
1/4 kostki masła &#8211; 50g<br />
1 szklanka cukru<br />
duży cukier waniliowy (może być także ten o szumnej nazwie &#8222;teraz 2x mocniejszy&#8221;)<br />
1 budyń waniliowy<br />
2 łyżki mąki pszennej<br />
1 łyżka mąki ziemniaczanej<br />
2 całe jajka</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Najpierw przygotujemy dwa placki, które następnie trzeba będzie przełożyć masą kremową. Nie ma sensu rozpoczynać szykowania masy, zanim pierwszy placek nie trafi do piekarnika.</p>
<p style="text-align: justify;">Składniki na ciasto posiekać na stolnicy, zagnieść i schłodzić w lodówce przez około 20-30 minut. Schłodzone ciasto trzeba podzielić na 2 równe części i rozwałkować na blaszki 25x40cm bądź mniejsze, jeśli chcecie grubsze ciasto i wyższą warstwę kremu ;) Placki oczywiście muszą być identycznych rozmiarów. Pod ciasto &#8211; na blachę &#8211; można ku wygodzie położyć papier do pieczenia. Wtedy ciasto na pewno nam nie przywrze do blachy. Przed włożeniem do piekarnika ciasto trzeba jeszcze dość gęsto nakłuć (np. widelcem). Tak przygotowane placki pieczemy w temperaturze 200 stopni przez minimum 20 minut. Po tych 20 minutach warto sprawdzić czy ciasto już wystarczająco się podpiekło. W moim przypadku ciasto piekło się prawie 30 minut (każdy placek).</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli pierwszy placek wstawiliście właśnie do piekarnika, możecie zająć się przygotowaniem kremu. Krem robi się w dwóch krokach. Najpierw do garnka wlewacie 0.5l mleka 3,2% oraz dodajecie 50g masła, cukier i cukier waniliowy. Wszytko wkładacie do gara już na początku i odpalacie kuchenkę. Tymczasem w średniej miseczce rozmiksowujecie pozostałą szklankę mleka, 2 jajka, budyń waniliowy oraz mąkę pszenną i ziemniaczaną. Miskujecie ok. dwie minuty  upewniając się, że nie ma żadnych grudek.</p>
<p style="text-align: justify;">Wracacie teraz do kuchenki, gdzie gotuje się pozostała część składników na krem &#8211; zawartość garnka trzeba doprowadzić do zagotowania, regularnie mieszając ją drewnianą łyżką czy czymś w podobie. Gdy mleko z cukrami i masłem będzie się już gotować, dolewacie do garnka pozostałą, rozmiksowaną część składników na krem. Ogień pod garnkiem ustawiacie na najsłabszy. Od teraz zawartość garnka należy nieustannie mieszać, dbając o to, by już na początku nie pojawiły się grudki. Masa zacznie z czasem (po ok. 2 minutach) gęstnieć. Mieszajcie dalej, aż zgęstniała masa zacznie sama bulgotać na wolnym ogniu.</p>
<p style="text-align: justify;">Pierwszy placek powinien dojść do siebie w okolicach zakończenia gotowania masy kremowej. Upieczone ciasto bardzo ostrożnie (jest mega-kruche!!!) zdejmujecie z blachy i drugi placek wstawiacie do piekarnika na kolejne 20-30 minut. Gorącą jeszcze masę kremową wyjmujecie stopniowo (duża drewniana łycha będzie do tego w sam raz) na upieczony placek, rozsmarowując ją uważnie (by nie połamać ciasta) po placku na równą warstwę. Gdy drugi placek już się upiecze, nakrywacie nim masę rozsmarowaną po spodnim placku. Trzeba to zrobić bardzo ostrożnie z racji kruchości ciasta. Gotową kremówką posypujecie z wierzchu cukrem pudrem i odstawiacie do ostygnięcia. Chłodna kremówka smakuje 100x lepiej niż ciepła!</p>
<p>Smacznego!</p>
<div style='display:none' id="post-refEl-619"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.orman.pl/wp/?feed=rss2&amp;p=619</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Amorphis tworzy Krainę tysiąca jezior</title>
		<link>http://www.orman.pl/wp/?p=596&amp;utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=amorphis-tworzy-kraine-tysiaca-jezior</link>
		<comments>http://www.orman.pl/wp/?p=596#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Jul 2010 10:30:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[album]]></category>
		<category><![CDATA[amorphis]]></category>
		<category><![CDATA[cd]]></category>
		<category><![CDATA[dvd]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[live]]></category>
		<category><![CDATA[skyforger]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.orman.pl/wp/?p=596</guid>
		<description><![CDATA[Po albumy live sięgam dość rzadko. Jeszcze rzadziej je kupuję (tak w wersji audio jak chociażby DVD). Mam co prawda w pamięci kilka klawych koncertowych płyt &#8211; &#8222;Wrath of Norsemen&#8221; Amon Amarth czy chociażby &#8222;Live in Japan&#8221; rodzimego Vadera, ale idea wydawania płyt live (podobnie jak składanek a la &#8222;greatest hits&#8221;) niespecjalnie do mnie przemawia. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-597" title="Amorphis - Forging the Land of Thousand Lakes" src="http://www.orman.pl/wp/wp-content/uploads/2010/07/amorphis-ftlotl-cover.jpg" alt="" width="520" height="480" /></p>
<p style="text-align: justify;">Po albumy live sięgam dość rzadko. Jeszcze rzadziej je kupuję (tak w wersji audio jak chociażby DVD). Mam co prawda w pamięci kilka klawych koncertowych płyt &#8211; &#8222;<em>Wrath of Norsemen</em>&#8221; <strong>Amon Amarth</strong> czy chociażby &#8222;<em>Live in Japan</em>&#8221; rodzimego <strong>Vadera</strong>, ale idea wydawania płyt live (podobnie jak składanek a la &#8222;greatest hits&#8221;) niespecjalnie do mnie przemawia. Fakt premiery <em>Forging the Land of Thousand Lakes</em> jakoś przeoczyłem. Przypadkiem na YouTube trafiłem na teaser i&#8230; wciągnęło mnie bez reszty! :)<span id="more-596"></span></p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="580" height="420" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/Lsyw1RXAhIE" /><embed wmode="transparent" type="application/x-shockwave-flash" width="580" height="420" src="http://www.youtube.com/v/Lsyw1RXAhIE"></embed></object></p>
<p style="text-align: justify;">FLTL (w skrócie) to 2DVD+2CD &#8211; tak więc mamy nie tylko wersję audio, ale także materiał wideo z obydwu koncertów Finów, które znalazły się na tym wydawnictwie &#8211; <strong>Summer Breeze Open Air 2009</strong> i <strong>Oulu 2009</strong>. Tracklista obydwu gigów jest naprawdę przezacna. Zawiera w większości kompozycje z najnowszego albumu <em>Skyforger</em>, ale także kilka klasyków znanych z poprzednich płyt &#8211; <em>My Kantele</em>, <em>Silent Waters</em>, <em>Magic and Mayhem</em> czy <em>House of Sleep</em>. Tym sposobem obydwa koncerty są swoistym podsumowaniem całości kariery fińskiej kapeli od zawsze inspirującej się rodzimym folkiem, Kalevalą i naturą.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" src="http://music-photocalypse.net/gallery/albums/uploads/summerbreeze09/090814-Amorphis-13.jpg" alt="" width="500" height="332" /></p>
<p style="text-align: justify;">Obydwa koncerty zostały rewelacyjnie nagrane, dźwięk jest czyściutki, dzięki czemu oglądania/słuchanie tych gigów to prawdziwa przyjemność. Finowie zagrali z polotem, energią, zaangażowaniem, pomiędzy kawałkami (a także w ich trakcie) prowadząc dialog z widownią. Po prostu miód! Jeśli ktoś myśli, że Amorphis ostatnimi czasy spłyca granie i przechodzi gorszy czas, czas wyjść z tego błędnego przekonania!</p>
<p style="text-align: justify;">Ocena: <strong>8.5</strong>/10</p>
<div style='display:none' id="post-refEl-596"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.orman.pl/wp/?feed=rss2&amp;p=596</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Monda Cane &#8211; recenzja</title>
		<link>http://www.orman.pl/wp/?p=582&amp;utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=monda-cane-recenzja</link>
		<comments>http://www.orman.pl/wp/?p=582#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Jun 2010 12:02:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[mike patton]]></category>
		<category><![CDATA[mondo cane]]></category>
		<category><![CDATA[płyta]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.orman.pl/wp/?p=582</guid>
		<description><![CDATA[Na Mondo Cane czekałam ze 2 lata. Zapewne jak wiele innych osób, powoli zaczynałam tracić nadzieję, że ten album kiedykolwiek ukaże się na rynku. I oto stało się. Maj 2010, płyta wreszcie dostępna w Polsce. Według sprzedawcy rozchodzi się jak świeże bułeczki w poniedziałek rano. Ale czy kogoś to dziwi? W końcu to nowy produkt [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-583" title="Mondo Cane" src="http://www.orman.pl/wp/wp-content/uploads/2010/06/mondocanecd.jpg" alt="" width="200" height="179" /></p>
<p style="text-align: justify;">Na Mondo Cane czekałam ze 2 lata. Zapewne jak wiele innych osób, powoli zaczynałam tracić nadzieję, że ten album kiedykolwiek ukaże się na rynku. I oto stało się. Maj 2010, płyta wreszcie dostępna w Polsce. Według sprzedawcy rozchodzi się jak świeże bułeczki w poniedziałek rano. Ale czy kogoś to dziwi? W końcu to nowy produkt Mike’a Pattona. Nie mogło być inaczej.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak naprawdę czekałam na cały album, by usłyszeć w dobrej jakości utwór L’Urlo Negro (pierwotnie nagrany przez The Blackmen). Jak się okazało, umieszczony w samym środeczku set listy. I wahanie – włączyć od razu piosenkę nr 6, czy przesłuchać całość… Powstrzymałam się i przesłuchałam płytę od początku.<span id="more-582"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Il cielo in una stanza otwierający album Mondo Cane jest świetną zapowiedzią nadchodzących rozkosznych dla ucha minut, które spędzimy z Mikem i rewelacyjną orkiestrą Filarmonica Arturo Toscanini. To jedna z dwóch piosenek, które (tymczasowo) wygrywają w przedbiegach z faworyzowanym wcześniej Urlo Negro. Jest tutaj doskonała sekcja smyczkowa, świdrujący, lekko drgający wokal, a przede wszystkim przenosząca w inny wymiar linia melodyczna – tylko zamknąć oczy i jesteśmy na włoskim wybrzeżu, tańczący z drinkiem w zachodzącym słońcu, koniecznie z włoskim brunetem, który ma o zmroku odpłynąć na statku przycumowanym tuż przy plaży… Trochę dziwnej tęsknoty, zakochania, powiewu morskiego powietrza. Nawet na warszawskim blokowisku można czasem zafundować sobie odrobinę gorących włoskich wakacji.</p>
<p style="text-align: justify;">Na drugiego lidera albumu urasta powoli Quello che conta, które rozkręca się powoli, ale wciąga niczym w wir na rwącej rzece. Pierwsze takty zapowiadają bardziej mający się za chwilę rozegrać kowbojski pojedynek albo wstawkę do którejś części Kill Billa. Zaraz potem powietrze przenikają skrzypce i gitara, zmieniając zupełnie klimat, a po paru sekundach dochodzi wokal Pattona. Zaczyna się robić tęsknie, ogarnia nas rozmarzenie i nie wiadomo kiedy mijają 4 minuty, z których wybudzają nas bębny kolejnego na płycie utworu &#8211; Urlo Negro. Wersja koncertowa dawała mi nadzieje na jeszcze więcej kopa, ale i tak jest dobrze. Podejrzewam jednak, że w wersji na żywo ten kawałek byłby w stanie wywołać lawinę w górach. Mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane usłyszeć go w takim wykonaniu…</p>
<p style="text-align: justify;">Jest jeszcze Deep Down, chyba najbardziej zamerykanizowany utwór całej płyty, wyróżniający się chociażby językiem, ale bardzo dobrze wpasowujący się w cały zestaw. Z kolei 20 km al giorno wydaje się być puszczeniem oka w stronę publiczności. Nieco groteskowy, naiwnie kiczowaty, niczym kabaretowy żart, a mimo to noga sama podskakuje. Utwór lekki, łatwy i przyjemny, którego refren wpada w ucho już po pierwszym przesłuchaniu.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak się znam, po entym przesłuchaniu moja sympatia zostanie skierowana w kierunku kolejnych utworów, w których odkryję „coś”. Tymczasem rozkoszuję się pierwszą  z jedenastu kompozycji na płycie, mimo tego, że Patton po włosku śpiewa trochę tak, jak większość polskich wykonawców po angielsku – kołkowato, twardo, bez miękkości i melodyjności cechującej język południowców. Może właśnie ten aspekt nadaje albumowi specyficznego wydźwięku. Już teraz jestem zdania, że te utwory w identycznych aranżacjach, zaśpiewane przez rodowitego Włocha, nie miałyby nawet połowy siły brzmienia, które mają z głosem Pattona. Chyba trzeba podziękować włoskiej eks-żonie Pattona, bo bez niej pewnie do powstania Mondo Cane by nie doszło. A tak, chłop mówi płynnie po włosku i jeszcze płyty w obcym dla siebie języku nagrywa.</p>
<p style="text-align: justify;">Polecam również zaznajomienie się z oryginalnymi wykonaniami, przez co docenimy jeszcze bardziej dzisiejsze aranżacje. Takie Il cielo una stanza było śpiewane kobiecym głosem (Mina Mazzini), bardzo zresztą mocnym i podniosłym. Mimo to w wykonaniu Pattona i filharmonii nabrało niesamowitej mocy, podobnie jak Urlo Negro, które w porównaniu z oryginałem jest wręcz wulkanem muzycznej energii. Wiele utworów mogłoby spokojnie znaleźć się na płycie Fantomasa (The Director’s Cut), np. L’uomo che non sapera amare. Ma się wrażenie, że ta piosenka jest żywcem wyciągnięta ze starego filmu włoskiego, a tylko odświeżona na potrzeby współczesnego festiwalu.</p>
<p style="text-align: justify;">Sama szata graficzna może śmiało startować w wyborach najbardziej kolorowej okładki tego roku. Kolory tęczy, motylki, kwiatki, paseczki, żywe i soczyste barwy na absolutnie każdym skrawku digipacka wprowadzają w pozytywny nastrój już od samego patrzenia nań. Okładka może wydawać się  nieco kiczowata, ale świetnie komponuje się z równie „nieco” kiczowatym klimatem włoskich piosenek lat 50. i 60., które wypełniają zawartość płyty. Brakuje mi jednakże większej ilości tekstu – dostajemy wyłącznie suche, lakoniczne informacje o nagraniach, krótkie podziękowania dla orkiestry i to w zasadzie tyle. Żadnych zdjęć, historii, tekstów, szczegółów produkcji. Jest ubogo, ale nie ma wielkiego rozczarowania. Rozczarowanie przychodzi, gdy zerkniemy na łączny czas trwania płyty – raptem 37 minut. 2 lata oczekiwań na 37 minut. Mamy niedosyt, chciałoby się więcej, dłużej, bardziej intensywnie, coś bardziej na obiad niż na przystawkę. Niestety, zostaje nam wcisnąć przycisk Repeat all do czasu kolejnego albumu. Rozleniwił się nam trochę pan Patton, chociaż wolę myśleć, że chodzi o zasadę jakości ponad ilością. Jeśli jej się trzymać, to album jest kolejną perełką w dorobku tego niesamowitego artysty. Moim skrytym marzeniem jest płyta DVD z zapisem video koncertu. Patton w świetnie skrojonym garniturze, elegancki, jak zwykle zaczesany do tyłu, z krótko przyciętym wąsikiem (a może jeszcze w kapeluszu) i idealnie współpracujący z orkiestrą jest doskonałym materiałem na śpiewającego włoskiego mafiozo. Taki prezent pod choinką byłby doprawdy rozkoszny, mmmm…</p>
<p style="text-align: justify;">A tymczasem – Repeat all! Miłego słuchania, bo zdecydowanie warto!</p>
<p style="text-align: justify;">Zapraszam i polecam, Katarzyna Orman ;)</p>
<div style='display:none' id="post-refEl-582"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.orman.pl/wp/?feed=rss2&amp;p=582</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polecane &#8211; nowa sekcja</title>
		<link>http://www.orman.pl/wp/?p=564&amp;utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=polecane-nowa-sekcja</link>
		<comments>http://www.orman.pl/wp/?p=564#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Apr 2010 16:14:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.orman.pl/wp/?p=564</guid>
		<description><![CDATA[Wpadliśmy na pomysł, by stworzyć dodatkową sekcję strony. Nazwaliśmy ją po prostu Polecane. Postaramy się powoli umieszczać w niej informacje o firmach, z których usług korzystamy lub od których coś kupiliśmy bądź kupujemy regularnie. Wszak często namiary na dobrą firmę od tego czy owego dostaje się od znajomych. Stąd właśnie nasz pomysł. Liczymy, że idea [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Wpadliśmy na pomysł, by stworzyć dodatkową sekcję strony. Nazwaliśmy ją po prostu <strong><a href="http://www.orman.pl/wp/?page_id=549" target="_self">Polecane</a></strong>. Postaramy się powoli umieszczać w niej informacje o firmach, z których usług korzystamy lub od których coś kupiliśmy bądź kupujemy regularnie. Wszak często namiary na dobrą firmę od tego czy owego dostaje się od znajomych. Stąd właśnie nasz pomysł. Liczymy, że idea się Wam spodoba.</p>
<div style='display:none' id="post-refEl-564"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.orman.pl/wp/?feed=rss2&amp;p=564</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mass Effect 2 &#8211; wzorcowy tytuł AAA, and then some!</title>
		<link>http://www.orman.pl/wp/?p=521&amp;utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=mass-effect-2-wzorcowy-tytul-aaa-and-then-some</link>
		<comments>http://www.orman.pl/wp/?p=521#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Mar 2010 00:59:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[bioware]]></category>
		<category><![CDATA[dlc]]></category>
		<category><![CDATA[ea]]></category>
		<category><![CDATA[mass effect 2]]></category>
		<category><![CDATA[me]]></category>
		<category><![CDATA[me2]]></category>
		<category><![CDATA[rpg]]></category>
		<category><![CDATA[shepard]]></category>
		<category><![CDATA[x360]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.orman.pl/wp/?p=521</guid>
		<description><![CDATA[Klątwa Mass Effect 2 na dobre mnie dopadła. Zanim jednak kupiłem grę, postanowiłem, że najpierw ukończę podstawkę. Do ME pochodziłem kilkukrotnie, za każdym razem chłonąłem przygody Sheparda jak gąbką wodę, ale niestety po pewnym czasie się zniechęcałem. Głównie z powodu powtarzalności misji związanych z jeżdżeniem Mako po powierzchni planet. Ale koniec końców nie dałem za [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-542" title="image_mass_effect_2-11947-1789_0002" src="http://www.orman.pl/wp/wp-content/uploads/2010/03/image_mass_effect_2-11947-1789_0002.bmp" alt="" /></p>
<p style="text-align: justify;">Klątwa <em><strong>Mass Effect 2</strong></em> na dobre mnie dopadła. Zanim jednak kupiłem grę, postanowiłem, że najpierw ukończę podstawkę. Do ME pochodziłem kilkukrotnie, za każdym razem chłonąłem przygody Sheparda jak gąbką wodę, ale niestety po pewnym czasie się zniechęcałem. Głównie z powodu powtarzalności misji związanych z jeżdżeniem Mako po powierzchni planet. Ale koniec końców nie dałem za wygraną i sterowany przeze mnie John Shepard uratował rasy Przymierza przed Suwerenem. Po drodze poświęciłem Kaidana, a w finale przegadałem Sarena (nie walczyłem z nim) i po ubiciu Suwerena zadbałem o bezpieczeństwo Rady. Tak więc rozpoczynając przygodę w ME2, zaimportowałem swojego idealistę Sheparda (podstawkę zakończyłem mając statsy: 100% paragon i jakieś 10-15% renegade) i pognałem na spotkanie z kolejną epickich rozmiarów kosmiczną przygodą.</p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #ff9900;"><strong>UWAGA &#8211; TEKST ZAWIERA SPOILERY</strong></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-521"></span></p>
<p style="text-align: justify;">&#8230; w tym miejscu miała być kontynuowana właściwa recenzja gry. Zacząłem ją pisać, tak jak swego czasu pisywałem recenzje gier do kilku serwisów internetowych i w ten sposób zarabiałem sobie na życie, a nawet na studia etc. Ale tamte lata minęły bezpowrotnie. O studiowaniu już dawno zapomniałem, a recenzji nie pisałem już bodaj ze trzy lata. A na dobrą sprawę orman.pl to strona domowa/blog, a nie Imperium gier, czy nieodżałowane do dziś ImRo. Tak więc prawie 4000 naklepanych literek idzie do kosza, a dalej o ME2 będzie trochę zwięźlej i wybitnie subiektywnie.</p>
<p style="text-align: justify;">Usiadłem do gry i momentalnie wsiąkłem. Nie przepadłem może całkowicie dla świata zewnętrznego, ale sesyjki z grą rzadko kiedy kończę przed upływem 3-4 godzin (owszem, nadal gram). Ale cholera, inaczej z ME2 postąpić nie można! Coraz mniej napotykam gier, podczas grania w które mówię do siebie &#8222;jeszcze 3 minuty, jeszcze jeden quest, jeszcze podejdę pod tamte drzwi i robię save&#8217;a&#8221;. A Mass Effect 2 zdecydowanie łapie się do tego zacnego i jakże wąskiego obecnie grona. Bo jest wielki, ma wszystko to, co było dobre w prequelu oraz mnóstwo zmian pozytywnie wpływających na rozgrywkę.</p>
<p style="text-align: justify;">Przebudowany system rozwoju postaci bardzo mi odpowiada. Leveluje się w nim zdecydowanie wolniej niż w ME1, ale to żaden problem. Nie brakuje mi rozwijania biegłości posługiwania się daną bronią. Uzależnienie dostępności pukawek od klasy postaci to także pójście w dobrą stronę. Zabieg bardzo logiczy i łatwo wytłumaczalny. Biotyk ganiający z ciężkim działem w ręku jest wszak średnio przekonujący. Cieszy mnie pozbycie się z gry starego sposobu wchodzenia w posiadanie nowych pancerzy, broni i ulepszeń. Latanie od systemu do systemu, z planety na planetę i skanowanie ich powierzchni w poszukiwaniu eezo i metali jest co prawda nużące, ale wolę nieustannie dusić LT niż zasuwać po powierzchni planet  ledwie sterowalnym Mako, by pod koniec takiej poronionej eskapady dowiedzieć się, że mój zespół ma ciulowego technika, który nie poradzi sobie z zamkiem znalezionego pojemnika. Żegnajcie miliony tony sprzętu w wersjach I, II, V, VIII i tak dalej, żegnajcie dziesiątki ulepszeń amunicji, pancerza i granatów. Witaj porządku i witajcie ulepszenia technologii oraz skanowanie planet! No i żegnajcie technicy! Hackowanie zamków i data padów to teraz przyjemność!</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-543" title="thane-me2" src="http://www.orman.pl/wp/wp-content/uploads/2010/03/thane-me2.jpg" alt="" width="590" height="150" /></p>
<p style="text-align: justify;">Fabularnie także jest bardzo dobrze. Wiadomo, że kolejny raz musimy uratować świat (w sumie co niby mielibyśmy zrobić, rozpracować mafię paliwową w Polsce XXII wieku?), ale sposób opowiedzenia tej historii, mnogość misji pobocznych i stopień zarysowania dodatkowych postaci zdecydowanie wynagradza mi sztampowość celu nadrzędnego w ME2. Kto grał, ten wie co czuł w chwili, gdy Archangel zdjął hełm i jakim zaskoczeniem był widok Jacka. BioWare umie doskonale kierować moimi emocjami i potrafi sprawić, że przestaję się domyślać i traktować grę jak Bormann siedzący przed TV (gram w wersję EN na X360), ale przeżywam przygody Sheparda, jakbym był osobiście zaangażowany w to co się dzieje na ekranie. Stara dupa już ze mnie, 29 wiosen będzie w tym roku, ale diabelnie się cieszę, że zafundowałem sobie tak rewelacyjną grę. Cholerny Mass Effect 2, potrafi nie tylko zapewnić mi kilkadziesiąt godzin godziwej rozrywki, ale także sprawić, bym nie ograniczył obcowania z nią jedynie do biernego wciskania guzików pada!</p>
<p style="text-align: justify;"><em><strong>Dragon Age</strong></em> poniekąd także to potrafił, ale w bardzo ograniczonym stopniu. Nie dawał mi aż takiej satysfakcji z podejmowania decyzji, nie pozwalał na delektowanie się chwilą. W DA miałem wrażenie, że ciągle muszę się spieszyć, a sama gra miała kilka dziwnych przestojów fabularnych. W ME2 delektuję się chwilą i każdy dialog to dla mnie naprawdę swego rodzaju przeżycie. Do tego stopnia, że niekiedy mocno się krzywię czując, że nie do końca udaje mi się dowiedzieć wszystkiego co chcę, bądź wybierając wypowiedź, za którą mogę dostać punktu renegata. I o to moim zdaniem w grach RPG i quasi-RPG (ME2 to jednak głównie shooter) chodzi. By nie tłuc bezmyślnie w pada czy klawiaturę, ale poczuć jakąś więź z bohaterami.</p>
<p style="text-align: justify;">Siła oddziaływania gier nie jest tak wielka jak książek, ale są tytuły, które można skomplementować, mówiąc o nich, że są jak dobra książka. Bez wahania mówię tak o ME2!</p>
<div style='display:none' id="post-refEl-521"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.orman.pl/wp/?feed=rss2&amp;p=521</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Srebro Małysza na K95!</title>
		<link>http://www.orman.pl/wp/?p=514&amp;utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=srebro-malysza-na-k95</link>
		<comments>http://www.orman.pl/wp/?p=514#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 13 Feb 2010 20:22:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sport]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.orman.pl/wp/?p=514</guid>
		<description><![CDATA[Adam Małysz dziś pozamykał usta niedowiarkom. Zrobił to nie pierwszy raz i tym bardziej potwierdził swoją klasę. Jak to Szaranowicz wystrzelił &#8211; &#8222;Małysz przyzwyczaił nas do tego, że robienie rzeczy genialnych jest dla niego czymś zwyczajnym&#8222;. I trudno się nie zgodzić. W realne szanse Małysza na Olimpiadzie niewielu wierzyło. Hype nakręcany był w głównej mierze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-515" title="Małysz" src="http://www.orman.pl/wp/wp-content/uploads/2010/02/10213143d.jpeg" alt="" width="200" height="165" />Adam Małysz dziś pozamykał usta niedowiarkom. Zrobił to nie pierwszy raz i tym bardziej potwierdził swoją klasę. Jak to Szaranowicz wystrzelił &#8211; &#8222;<em>Małysz przyzwyczaił nas do tego, że robienie rzeczy genialnych jest dla niego czymś zwyczajnym</em>&#8222;. I trudno się nie zgodzić. W realne szanse Małysza na Olimpiadzie niewielu wierzyło. Hype nakręcany był w głównej mierze przez media. Uważne kalkulacje jednakże podpowiadały co innego. Ammann, Schlierenzauer, Morgenstern &#8211; to były nazwiska mające realne szanse na triumf. A przynajmniej szanse o wiele większe niż nasz Małysz. Tymczasem P0lak po raz n-ty wspiął się na wyżyny i tym razem wygrał olimpijskie srebro na normalnej skoczni (K95). Simon Ammann był po prostu poza zasięgiem kogokolwiek. W takich chwilach kolana same się zginają a ręce składają do oklasków. Brawo! Oby szybko wywalczony medal pomógł pozostałym Polakom startującym w Vancouver. Trzymam kciuki!</p>
<div style='display:none' id="post-refEl-514"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.orman.pl/wp/?feed=rss2&amp;p=514</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zagraj z NHL.com.pl dla WOŚP</title>
		<link>http://www.orman.pl/wp/?p=510&amp;utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=zagraj-z-nhl-com-pl-dla-wosp</link>
		<comments>http://www.orman.pl/wp/?p=510#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 Jan 2010 14:08:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sport]]></category>
		<category><![CDATA[allegro]]></category>
		<category><![CDATA[gadżety]]></category>
		<category><![CDATA[hokej]]></category>
		<category><![CDATA[nhl]]></category>
		<category><![CDATA[wosp]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.orman.pl/wp/?p=510</guid>
		<description><![CDATA[Zagraj z NHL.com.pl dla WOŚP! Już za kilka dni rusza kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W tym roku Polskie Centrum NHL przyłącza się do akcji Jurka Owsiaka. Na specjalnych, Orkiestrowych stronach serwisu Allegro znajdziecie aukcje NHLcompl, na których nabyć możecie rozmaite gadżety hokejowe, związane z klubami NHL. Są karty kolekcjonerskie, zdjęcia, trafił się mini-kijek [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-511" title="naglowek" src="http://www.orman.pl/wp/wp-content/uploads/2010/01/naglowek.jpg" alt="" width="590" height="138" /></p>
<p style="text-align: justify;">Zagraj z NHL.com.pl dla WOŚP! Już za kilka dni rusza kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W tym roku Polskie Centrum NHL przyłącza się do akcji Jurka Owsiaka. Na specjalnych, Orkiestrowych stronach serwisu Allegro znajdziecie aukcje NHLcompl, na których nabyć możecie rozmaite gadżety hokejowe, związane z klubami NHL. Są karty kolekcjonerskie, zdjęcia, trafił się mini-kijek hokejowy i trochę przedmiotów inszych. Dołącz do nas, licytuj hokejowe gadżety!</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://aukcje.wosp.org.pl/show_user_auctions.php?uid=15922692" target="_blank"><span style="color: #ff0000;"><strong>http://aukcje.wosp.org.pl/show_user_auctions.php?uid=15922692</strong></span></a></p>
<div style='display:none' id="post-refEl-510"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.orman.pl/wp/?feed=rss2&amp;p=510</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tak w NHL tworzy się historia</title>
		<link>http://www.orman.pl/wp/?p=506&amp;utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=tak-w-nhl-tworzy-sie-historia</link>
		<comments>http://www.orman.pl/wp/?p=506#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Dec 2009 19:01:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sport]]></category>
		<category><![CDATA[brodeur]]></category>
		<category><![CDATA[devlis]]></category>
		<category><![CDATA[hokej]]></category>
		<category><![CDATA[nhl]]></category>
		<category><![CDATA[rekord]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.orman.pl/wp/?p=506</guid>
		<description><![CDATA[Tak w NHL tworzy się historia. Martin Brodeur z New Jersey Devils wczoraj zanotował 104. zwycięstwo bez wpuszczonej bramki (tzw. shutout). To rekord wszech czasów!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Tak w NHL tworzy się historia. <strong>Martin Brodeur</strong> z New Jersey Devils wczoraj zanotował 104. zwycięstwo bez wpuszczonej bramki (tzw. <em>shutout</em>). To <strong>rekord wszech czasów</strong>!</p>
<p style="text-align: center;"><object id="embed" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="590" height="383" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="quality" value="high" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="flashVars" value="hlg=20092010,2,537&amp;server=http://video.nhl.com/videocenter/&amp;pageurl=http://video.nhl.com/videocenter/&amp;nlwa=http://track2.neulion.com/videocenter/nhl/" /><param name="src" value="http://video.nhl.com/videocenter/embed.swf" /><param name="name" value="embed" /><param name="flashvars" value="hlg=20092010,2,537&amp;server=http://video.nhl.com/videocenter/&amp;pageurl=http://video.nhl.com/videocenter/&amp;nlwa=http://track2.neulion.com/videocenter/nhl/" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed wmode="transparent" id="embed" type="application/x-shockwave-flash" width="590" height="383" src="http://video.nhl.com/videocenter/embed.swf" name="embed" flashvars="hlg=20092010,2,537&amp;server=http://video.nhl.com/videocenter/&amp;pageurl=http://video.nhl.com/videocenter/&amp;nlwa=http://track2.neulion.com/videocenter/nhl/" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" quality="high"></embed></object></p>
<div style='display:none' id="post-refEl-506"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.orman.pl/wp/?feed=rss2&amp;p=506</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wierzenia Słowian</title>
		<link>http://www.orman.pl/wp/?p=487&amp;utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=wierzenia-slowian</link>
		<comments>http://www.orman.pl/wp/?p=487#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Dec 2009 19:42:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bogowie]]></category>
		<category><![CDATA[bóstwa]]></category>
		<category><![CDATA[poganie]]></category>
		<category><![CDATA[Słowianie]]></category>
		<category><![CDATA[wierzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.orman.pl/wp/?p=487</guid>
		<description><![CDATA[Światowit Niniejsza lista zawiera zarówno główne jak i pomniejsze bóstwa, czczone przez dawnych Słowian. Wśród bóstw znajdują się zarówno te, których kult praktykowano na ziemiach polskich, jak i bóstwa mające główne ośrodki wyznawców na ziemiach litewskich, ruskich oraz np. chorwackich. Lista nie jest wyczerpująca, ale stanowi próbę pozbierania do kupy ogólnikowej wiedzy o słowiańskich bogach [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<div class="mceTemp" style="text-align: justify;">
<dl id="attachment_503" class="wp-caption alignleft" style="width: 168px;">
<dt class="wp-caption-dt"><img class="size-full wp-image-503" title="Światowit" src="http://www.orman.pl/wp/wp-content/uploads/2009/12/P1110834.jpg" alt="Światowit" width="158" height="250" /></dt>
<dd class="wp-caption-dd">Światowit</dd>
</dl>
</div>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Niniejsza lista zawiera zarówno główne jak i pomniejsze bóstwa, czczone przez dawnych Słowian. Wśród bóstw znajdują się zarówno te, których kult praktykowano na ziemiach polskich, jak i bóstwa mające główne ośrodki wyznawców na ziemiach litewskich, ruskich oraz np. chorwackich. Lista nie jest wyczerpująca, ale stanowi próbę pozbierania do kupy ogólnikowej wiedzy o słowiańskich bogach oraz tego czym każdy z nich był patronem.</p>
<p style="text-align: justify;">Czytając poniższe zestawienie należy bezwzględnie wziąć poprawkę na kilka spraw. Słowiański panteon bogów od zawsze był różnorodny. W wierzeniach przedchrześcijańskich Słowian nie istniała ścisła, jednolita hierarchia bogów oraz ich nazewnictwo. Na różnych ziemiach naczelne miejsce przyznawano innym bóstwom bądź te same bóstwa czczono pod innymi nazwami. Stąd taka różnorodność i miejscami zdublowane sfery, jakimi słowiańscy bogowie się opiekowali. Owa różnorodność sprawia, iż dyskusje nad hierarchią i pochodzeniem imion bogów słowiańskich nadal trwają, nazywanie Peruna Świętowitem &#8211; i odwrotnie &#8211; wcale nie jest błędem.<span id="more-487"></span></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>Perun</strong> &#8211; Władca gromów, bóg grzmotów i piorunów. Z tego powodu często do niego odnosili się słowiańscy wojowie i właśnie Peruna prosili o boską pomoc przed walką. Czasami Peruna opisywano jako dosiadającego konia i dzierżącego młot. Świętym drzewem Peruna był dąb. Jego kult istniał na pewno na Rusi, ale domniemuje się, iż de facto był rozprzestrzeniony na całą Słowiańszczyznę.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Strzybóg</strong> &#8211; Znany też jako Stribog – bóstwo słowiańskie czczone głównie na Rusi. Był bogiem wiatrów.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Swarożyc</strong> &#8211; Bóg ognia ofiarnego i domowego. Na temat jego miejsca w słowiańskim panteonie istnieje kilka hipotez. Pierwsza z nich mówi, iż był synem Swaroga i był także znany jako <strong>Dadźbóg</strong>. Druga sugeruje, iż zarówno Swaróg jak i Swarożyc to to samo bóstwo. Osobiście jestem zwolennikiem teorii #1, gdyż imię Swarożyc można odczytać jako &#8222;Mały Swaróg&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Swaróg</strong> &#8211; Personifikacja nieba, słońca, ognia, patron kowalstwa. Ojciec innych bogów i stwórca słońca oraz boski kowal. To jemu o świcie Słowianie oddawali pokłon, a także składali przysięgi &#8222;na Słońce&#8221;, co było tożsame ze składaniem przysięgi na Swaroga. Nazwa może pochodzić tak z sanskrytu jak chociażby języka perskiego. Synem <strong>Swaroga </strong>był <strong>Swarożyc </strong>bądź <strong>Dadźbóg</strong>, istnieją jednak hipotezy uznające oba te bóstwa za personifikacje Swaroga.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Świętowit</strong> &#8211; Znany także jako Sventevith, uosabiany jako potężny mężczyzna od głowie mającej cztery twarze. Uważany za boga najwyższego – pana niebios, wojny, płodności i urodzaju. Czasami utożsamiany z Perunem. Atrybutem Świętowita był miecz, a świętym zwierzęciem biały koń, którym posługiwano się przy wróżbach przed wyprawami wojennymi. Ruch konia lewą nogą oznaczał niepowodzenie, prawą zaś zwycięstwo. W prawie ręce dzierżył Świętowit róg, napełniany miodem podczas przez kapłana przy czynieniu wróżb.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Weles</strong> &#8211; Wołos lub Veles (na Rusi) to bóg magii, przysiąg, sztuki, rzemiosła, kupców, a przede wszystkim bogactwa. W tym ostatnim wymiarze przypisuje się Welesowi opiekę nad bydłem, gdyż jego posiadanie było ówcześnie miernikiem dobrobytu. W folklorze Weles przedstawiany jest jako władca zaświatów – Nawii, na której łąki wyprowadza dusze. Późniejszymi imionami Welesa były Trzygłów i Trojan.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Bibliografia</strong></span></p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>A. Gieysztor, <em>Mitologia Słowian</em>, Warszawa 2006</li>
<li>Praca pr. Lecha Leciejewicza, <em>Mały słownik kultury dawnych Słowian</em>, Warszawa 1988</li>
<li><em>Wikipedia.pl</em></li>
<li>Strony internetowe grup rodzimowierczych oraz miłośników słowiańszczyzny</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<div style='display:none' id="post-refEl-487"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.orman.pl/wp/?feed=rss2&amp;p=487</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Saltus triumfuje</title>
		<link>http://www.orman.pl/wp/?p=476&amp;utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=saltus-triumfuje</link>
		<comments>http://www.orman.pl/wp/?p=476#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Dec 2009 10:46:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.orman.pl/wp/?p=476</guid>
		<description><![CDATA[Po przesłuchaniu płyty jakieś err.. 30-40 razy, mogę wreszcie się finalnie wypowiedzieć. Nowa &#8211; z dawna wyczekiwana &#8211; płyta Saltusa jest naprawdę cholernie solidną pozycją. Tak muzycznie jak i tekstowo. Przez 4 lata, jakie minęły od premiery Imperium Słońca, chłopaki uczynili kolejny krok oddalający ich nieco od blacku w stronę death metalu. Ja im tego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_477" class="wp-caption aligncenter" style="width: 600px"><img class="size-full wp-image-477" title="Saltus - Triumf" src="http://www.orman.pl/wp/wp-content/uploads/2009/12/naglwekcopy.jpg" alt="Saltus - Triumf" width="590" height="206" /><p class="wp-caption-text">Saltus - Triumf</p></div>
<p style="text-align: justify;">Po przesłuchaniu płyty jakieś err.. 30-40 razy, mogę wreszcie się finalnie wypowiedzieć. Nowa &#8211; z dawna wyczekiwana &#8211; płyta <strong>Saltusa </strong>jest naprawdę cholernie solidną pozycją. Tak muzycznie jak i tekstowo. Przez 4 lata, jakie minęły od premiery Imperium Słońca, chłopaki uczynili kolejny krok oddalający ich nieco od blacku w stronę death metalu. Ja im tego prawdę mówiąc nie mam zupełnie za złe, bo <em>Triumfem</em> udowodnili, że był to krok w dobrą stronę. Po prostu grają tak, jak chcą i do tego jak umieją najlepiej. Wychodzi im to, bez dwóch zdań, bo Saltus &#8211; co wyraźnie słychać na płycie &#8211; odnajduje się doskonale w zaproponowanej przez siebie stylistyce.<span id="more-476"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Na BLu pojawiły się porównania muzyki na Triumfie do twórczości <strong>Amon Amarth</strong>, których to podobieństw zupełnie nie słyszę. Może jakiś riff,  gdzieś tam słyszalny, może to po prostu fakt, że Saltus gra zdecydowanie bardziej melodyjnie? Bo taki jest fakt, Triumf jest zdecydowanie melodyjną płytą, nijak jednak nie traci na sile przekazu, a może nawet i zyskuje. Do tego wokal Scream&#8217;a zyskał na mocy, a jednocześnie i na wyrazistości &#8211; i to jest jeden z głównych atutów Triumfu.</p>
<p style="text-align: justify;">Drugim &#8211; abstrahując już od zajebistej muzyki z ciekawymi aranżacjami &#8211; są teksty. Cały zespół mocno dojrzał od 2005 a przekłada się to na teksty. Saltus przyzwyczaił już nas do odpowiedniego poziomu tekstów utworów, które nie sprawiają wrażenia pisanych przypadkiem ani na wyścigi o nagrodę największego &#8222;hejtera&#8221; chrześcijaństwa. Chłopaki mają swój patent na mówienie o wierze przodków i jej zasadach. I chwała im za to, bo przedkładają jakość nad ilość i mądrze piszą swoje teksty ważąc słowa, zamiast po prostu lać ich potok. Zajebisty plus za to!</p>
<p style="text-align: justify;">Przyznam jednak, że po raptem kilku przesłuchaniach albumu miałem mieszane uczucia. Przedtem słyszałem tylko tytułowy utwór oraz <em>Słowiańską vendettę</em>. Po przesłuchaniu krążka kilka razy do grupy mocnych kawałków dodałem jeszcze <em>Hymn Słońca</em> i <em>Stary porządek</em>. I to tyle, reszta jakoś nie zyskała mojego uznania. Ale do czasu, bo po kolejnych przesłuchach łyknąłem album w całości i jestem zdania, że nie ma na nim słabych kawałków!</p>
<p style="text-align: justify;">Ocena ogólna: 8.5/10</p>
<div style='display:none' id="post-refEl-476"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.orman.pl/wp/?feed=rss2&amp;p=476</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Roladki, ale trochę &#8230; inne</title>
		<link>http://www.orman.pl/wp/?p=470&amp;utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=roladki-ale-inne</link>
		<comments>http://www.orman.pl/wp/?p=470#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Dec 2009 15:05:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kulinaria]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[obiad]]></category>
		<category><![CDATA[przepis]]></category>
		<category><![CDATA[roladki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.orman.pl/wp/?p=470</guid>
		<description><![CDATA[Wyniki ankiety sugerują, że wśród znajomych mamy fanów dobrego, ciężkiego, mięsnego jedzenia. Cóż za niespodzianka :) Przedstawiam zatem przepis na inne roladki, równie dobre, co te z porem. Ilości oczywiście do wyboru, aczkolwiek warto zrobić kilkanaście sztuk, bo rozchodzą się dość szybko. Do przygotowania uczty potrzebne będą&#8230; - filety z indyka - musztarda - śliwki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">
<div id="attachment_473" class="wp-caption alignleft" style="width: 194px"><img class="size-full wp-image-473" title="Zdjęcie poglądowe" src="http://www.orman.pl/wp/wp-content/uploads/2009/12/roladki_schabowe.jpg" alt="Zdjęcie poglądowe" width="184" height="160" /><p class="wp-caption-text">Zdjęcie poglądowe</p></div>
<p>Wyniki ankiety sugerują, że wśród znajomych mamy fanów dobrego, ciężkiego, mięsnego jedzenia. Cóż za niespodzianka :)</p>
<p style="text-align: justify;">Przedstawiam zatem przepis na inne roladki, równie dobre, co te z porem. Ilości oczywiście do wyboru, aczkolwiek warto zrobić kilkanaście sztuk, bo rozchodzą się dość szybko. Do przygotowania uczty potrzebne będą&#8230;<span id="more-470"></span></p>
<p>- filety z indyka<br />
- musztarda<br />
- śliwki suszone<br />
- boczek surowy<br />
- wykałaczki lub grube nici<br />
- sól i pieprz</p>
<p>Pierś indyczą kroimy tak, by można było rozbić je na podłużne kotlety. Im dłuższe i bardziej rozbite, tym łatwiej będzie zawinąć w nie elementy nadzienia. Rozbite piersi solimy, pieprzymy (w rozsądnych ilościach), następnie smarujemy musztardą z jednej strony, niczym smarując bułkę masłem, a następnie układamy na nich po plasterku boczku. Boczek dobrze jest kupić już pokrojony w plasterki, będzie o wiele mniej roboty.</p>
<p>Śliwki należy zalać wrzątkiem, aby trochę rozmiękły. Ale nie wolno ich trzymać w wodzie zbyt długo, bo będą rozciapane i do niczego się nie będą nadawały. A przed nimi jeszcze smażenie i duszenie, muszą wytrzymać tę saunę.</p>
<p>Na boczek dajemy po 2 śliwki, w przypadku bardzo dużego kotleta po 3 sztuki. Większa ilość spowoduje, że mięso stanie się zbyt słodkie i mdłe. Następnie zwijamy kotleta z farszem w roladkę, spinamy wykałaczkami lub obwiązujemy sznureczkiem, tak jak zrazy. Pozostawienie roladki bez spięcia nie jest dobrym pomysłem (przerabiałam to już w praktyce&#8230;). Mimo tego, że wydaje się, że nic nie ma prawa z nich wylecieć, to mięso zacznie się rozwijać podczas smażenia. Lepiej związać lub spiąć, roladki będą wyglądać bardziej estetycznie.</p>
<p>Po podsmażeniu na tłuszczu i zarumienieniu mięsa, przekładamy roladki do garnka, w którym będziemy je dusić jeszcze przez przynajmniej pół godziny. Mięso musi być miękkie, a z garnka muszą ulatniać się smakowite opary, dopiero wtedy mamy pewność, że roladka jest już gotowa do spożycia.</p>
<p>Do tego polecam surówkę np. z kapusty pekińskiej ze śmietaną lub selera z rodzynkami. Będzie słodkawo, ale pysznie :) Smacznego!</p>
<div style='display:none' id="post-refEl-470"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.orman.pl/wp/?feed=rss2&amp;p=470</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Smacza Jama &#8211; sklepokawiarnia, którą polubiłem już od progu</title>
		<link>http://www.orman.pl/wp/?p=445&amp;utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=smacza-jama</link>
		<comments>http://www.orman.pl/wp/?p=445#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Nov 2009 21:33:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kulinaria]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.orman.pl/wp/?p=445</guid>
		<description><![CDATA[Przypadkiem trafiliśmy na Weekend z Japonią w Smaczej Jamie, pełnej wdzięku sklepokawiarni na Woli. Choć wybieraliśmy się tam, to bardziej w ciemno, bo lokal dotąd widywaliśmy tylko zza okna 501-ki. Traf chciał, że akurat na ten weekend do menu kawiarni trafiły pozycje rodem z Japonii. Czas nas zbytnio nie naglił, więc zamówiliśmy 2 porcje Tiramisu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft" src="http://www.smaczajama.pl/images/kawiarnia_warszawa_wola.jpg" alt="" width="250" height="187" />Przypadkiem trafiliśmy na Weekend z Japonią w <a title="Smacza Jama" href="http://www.smaczajama.pl/" target="_blank"><em><strong>Smaczej Jamie</strong></em></a>, pełnej wdzięku sklepokawiarni na Woli. Choć wybieraliśmy się tam, to bardziej w ciemno, bo lokal dotąd widywaliśmy tylko zza okna 501-ki. Traf chciał, że akurat na ten weekend do menu kawiarni trafiły pozycje rodem z Japonii.</p>
<p style="text-align: justify;">Czas nas zbytnio nie naglił, więc zamówiliśmy 2 porcje Tiramisu oraz koktajl MatchaAnana (herbata Matcha + ananas i inne dodatki) i Sencha Starlight (Sencha z nutą poziomek i innych owocków). Na Tiramisu się nie doczekaliśmy (zabrakło), ale w zastępstwie pojawiły się koniec końców dwa kawałki tortu orzechowego.<span id="more-445"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Przyznać trzeba, że lokal sam w sobie jest bardzo przytulny i ciekawie urządzony. To nie typowa kawiarnia, ale sklepokawiarnia &#8211; oprócz herbaty, kawy, gorącej czekolady czy kawałka ciasta, na miejscu można się również zaopatrzyć w drobne elementy dekoracyjne do domu. Znajdziemy tu  szklane i ceramiczne wazoniki czy tkane koszyczki. Ale nie zabraknie też obowiązkowych w takim miejscu kubeczków i talerzyków. Materiał, z jakiego są wykonane oraz kolor są dowolne &#8211; znajdziecie tu naprawdę chyba wszystko, od porcelany przez kamionkę po kolorowe szkło.</p>
<p style="text-align: justify;">Wracając jednak do sedna &#8211; koktajl MatchaAnana to absolutna rewelacja i warto, by w menu kawiarni zagościł na stałe. Połączenie herbaty z sokiem ananasowym i dodatkiem owoców sprowadza się do gęstego, spienionego koktajlu o delikatnym owocowo-mlecznym smaku. I bez poczucia słodkości. A i Kaśkowa Sencha Starlight była niczego sobie. Ciut słabiej  &#8211; zdaniem małżonki &#8211; wypadł ów orzechowy tort, wktórego smaku niespecjalnie wyczuć można było tytułowe orzechy.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak czy owak wychodząc z lokalu powiedzieliśmy sobie, że na pewno tu jeszcze wrócimy, już w szerszym gronie. I następnym razem nabędziemy wazonik lub inny suwenir. Brakowało mi takiego lokalu zarówno jeśli chodzi o urokliwy wystrój, przystępność cen, smakowitość menu i brak tłoku. Smacza Jama fajnie wypełniła mi więc pustkę i chwała jej za to.</p>
<div style='display:none' id="post-refEl-445"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.orman.pl/wp/?feed=rss2&amp;p=445</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>FM3 &#8211; Polscy gracze łączcie się</title>
		<link>http://www.orman.pl/wp/?p=438&amp;utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=fm3-polscy-gracze-laczcie-sie</link>
		<comments>http://www.orman.pl/wp/?p=438#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Nov 2009 22:07:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[fm3]]></category>
		<category><![CDATA[forza]]></category>
		<category><![CDATA[społeczność]]></category>
		<category><![CDATA[xbl]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.orman.pl/wp/?p=438</guid>
		<description><![CDATA[Swego czasu (kilka tygodni temu) na Forum XboxOnline.pl zaproponowałem stworzenie listy polskich graczy w Forza Motorsport 3 z zaznaczeniem kto jakie tryby gry preferuje, czym steruje (pad/kiera) i jakie pomagajki ma włączone (chodzi o ABSy, TCSy, automatyczną skrzynię biegów i inne). Pomysł chwycił, toteż stworzyłem mini-stronę z listą graczy i możliwością samodzielnego dodania się do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-439" title="FM3" src="http://www.orman.pl/wp/wp-content/uploads/2009/11/4056748974_5892faa3bb_o.jpg" alt="FM3" width="590" height="228" /></p>
<p style="text-align: justify;">Swego czasu (kilka tygodni temu) na Forum <a title="Wątek FM3 na XO.pl" href="http://xboxonline.valhalla.pl/index.php?showtopic=15787" target="_blank">XboxOnline.pl</a> zaproponowałem stworzenie listy polskich graczy w <em><strong>Forza Motorsport 3</strong></em> z zaznaczeniem kto jakie tryby gry preferuje, czym steruje (pad/kiera) i jakie pomagajki ma włączone (chodzi o ABSy, TCSy, automatyczną skrzynię biegów i inne). Pomysł chwycił, toteż stworzyłem <a title="Polska społeczność graczy w FM3" href="http://pagan.neteasy.pl/fm3/" target="_blank">mini-stronę z listą graczy</a> i możliwością samodzielnego dodania się do niej. Jeśli grasz online w FM3, zachęcam do dopisania się.</p>
<div style='display:none' id="post-refEl-438"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.orman.pl/wp/?feed=rss2&amp;p=438</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>2012 &#8211; We were warned.. a mimo to poszliśmy do kina&#8230;</title>
		<link>http://www.orman.pl/wp/?p=420&amp;utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=2012-we-were-warned-a-mimo-to-poszlismy-do-kina-na-ten-film</link>
		<comments>http://www.orman.pl/wp/?p=420#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Nov 2009 20:44:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[2012]]></category>
		<category><![CDATA[armageddon]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[kupa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.orman.pl/wp/?p=420</guid>
		<description><![CDATA[Ostrzegali nas, a jednak zignorowaliśmy zagrożenie. W minioną środę &#8211; korzystając z dnia wolnego z okazji Święta Niepodległości &#8211; wybraliśmy się do kina. Decyzji żałuję [Tramerowie i Kasia chyba też] do dziś, bo szumnie zapowiadane 2012 to efekciarska szmira zawierająca wszystko to, czym gardzę w amerykańskim, mass-marketowym kinie. Amerykańskie flagi powiewają, amerykańscy szarzy ludzie w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-421" title="2012" src="http://www.orman.pl/wp/wp-content/uploads/2009/11/2012-poster.jpg" alt="2012" width="590" height="227" /></p>
<p style="text-align: justify;">Ostrzegali nas, a jednak zignorowaliśmy zagrożenie. W minioną środę &#8211; korzystając z dnia wolnego z okazji Święta Niepodległości &#8211; wybraliśmy się do kina. Decyzji żałuję [Tramerowie i Kasia chyba też] do dziś, bo szumnie zapowiadane <em><strong>2012</strong></em> to efekciarska szmira zawierająca wszystko to, czym gardzę w amerykańskim, mass-marketowym kinie.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-420"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Amerykańskie flagi powiewają, amerykańscy szarzy ludzie w obliczu zagrożenia życia najbliższych przeistaczają się w superbohaterów, zyskując nagle super-skille w prowadzeniu samochodów, pilotowaniu wszelkiej maści samolotów i czego tam jeszcze. Wokół wybuchają wulkany, zapada się ziemia, walą się mosty i budynki, pole magnetyczne Ziemi zmienia się o 180 stopni, tsunami zalewa pół Stanów. I tak w kółko, bez trzymanki, bez polotu, bez zastanowienia.</p>
<p style="text-align: justify;">Całe pieprzone 152 minuty Emmerich serwuje nam niemal wyłącznie efekty wizualne. Leje sikiem prostym po fabule i tle naukowo-historycznym. Ot, Majowie wiedzieli co się święci, hinduski naukowiec potwierdza postępujące anomalie i w ciągu dwóch minut jesteśmy bogatsi o toooonę wiedzy. A potem wybuchy, ucieczki przed dziurami w ziemi, dialogi na poziomie przedszkola, a wszystko przeplatane nie czym innym jak kolejnymi wybuchami i pękaniem ziemi.</p>
<p style="text-align: center;">httpv://www.youtube.com/watch?v=xL9mnezJrTY</p>
<p style="text-align: justify;">Efekty wizualne pewnie kopałyby by dupę każdemu, gdyby w naszym wesołym kraju wszystkie kina był cyfrowe. Niestety w typowym kinie (byliśmy w Cinema City na Bemowie) jakość obrazu przyprawia o mdłości &#8211; rozmyte toto, nieostre, wyblakłe. Kilkakrotnie chciałem przyjrzeć się &#8211; podczas efektownych scen &#8211; co się dzieje poza środkiem ekranu. I ilekroć próbowałem, szybko karciłem się w myślach &#8211; nie sposób na tak syfnym jakościowo obrazie dostrzec detale. No się nie da i basta.</p>
<p style="text-align: justify;">Podsumowując szybciutko &#8211; bo nie chce mi się o tym syfie dłużej myśleć &#8211; film posiada miałką i niestrawną fabułę, jest do bólu efekciarski i nie wart spędzonego w kinie czasu ani pieniędzy wydanych na bilet. Odradzam gorąco jak lawa, której w filmie jest pod dostatkiem.</p>
<div style='display:none' id="post-refEl-420"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.orman.pl/wp/?feed=rss2&amp;p=420</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
