03
sie 10
Kremówka palce lizać
Minionej niedzieli Kasia chciała iść do jakiejś kafejki na ciacho z kremem. Coś mi do głowy strzeliło i zadecydowałem, ze zamiast maszerować do cukierni sam pójdę do osiedlowego marketu po składniki i upiekę dla niej ciasto. Padło na kremówkę. Przepis – autorstwa p. Ireny sikory – znalazłem w sieci na stronie Wielkie Żarcie. Wszelkie modyfikacje i rozszerzenia w porównaniu do oryginału wyszły w trakcie pieczenia. A kilka hintów dostałem przez od Maliny. Tak więc Heniu, zgodnie z prośbą, publikuję przepis :-) Continue reading →
21
lip 10
Amorphis tworzy Krainę tysiąca jezior

Po albumy live sięgam dość rzadko. Jeszcze rzadziej je kupuję (tak w wersji audio jak chociażby DVD). Mam co prawda w pamięci kilka klawych koncertowych płyt – „Wrath of Norsemen” Amon Amarth czy chociażby „Live in Japan” rodzimego Vadera, ale idea wydawania płyt live (podobnie jak składanek a la „greatest hits”) niespecjalnie do mnie przemawia. Fakt premiery Forging the Land of Thousand Lakes jakoś przeoczyłem. Przypadkiem na YouTube trafiłem na teaser i… wciągnęło mnie bez reszty! :) Continue reading →
08
cze 10
Monda Cane – recenzja

Na Mondo Cane czekałam ze 2 lata. Zapewne jak wiele innych osób, powoli zaczynałam tracić nadzieję, że ten album kiedykolwiek ukaże się na rynku. I oto stało się. Maj 2010, płyta wreszcie dostępna w Polsce. Według sprzedawcy rozchodzi się jak świeże bułeczki w poniedziałek rano. Ale czy kogoś to dziwi? W końcu to nowy produkt Mike’a Pattona. Nie mogło być inaczej.
Tak naprawdę czekałam na cały album, by usłyszeć w dobrej jakości utwór L’Urlo Negro (pierwotnie nagrany przez The Blackmen). Jak się okazało, umieszczony w samym środeczku set listy. I wahanie – włączyć od razu piosenkę nr 6, czy przesłuchać całość… Powstrzymałam się i przesłuchałam płytę od początku. Continue reading →
05
kwi 10
Polecane – nowa sekcja
Wpadliśmy na pomysł, by stworzyć dodatkową sekcję strony. Nazwaliśmy ją po prostu Polecane. Postaramy się powoli umieszczać w niej informacje o firmach, z których usług korzystamy lub od których coś kupiliśmy bądź kupujemy regularnie. Wszak często namiary na dobrą firmę od tego czy owego dostaje się od znajomych. Stąd właśnie nasz pomysł. Liczymy, że idea się Wam spodoba.
07
mar 10
Mass Effect 2 – wzorcowy tytuł AAA, and then some!

Klątwa Mass Effect 2 na dobre mnie dopadła. Zanim jednak kupiłem grę, postanowiłem, że najpierw ukończę podstawkę. Do ME pochodziłem kilkukrotnie, za każdym razem chłonąłem przygody Sheparda jak gąbką wodę, ale niestety po pewnym czasie się zniechęcałem. Głównie z powodu powtarzalności misji związanych z jeżdżeniem Mako po powierzchni planet. Ale koniec końców nie dałem za wygraną i sterowany przeze mnie John Shepard uratował rasy Przymierza przed Suwerenem. Po drodze poświęciłem Kaidana, a w finale przegadałem Sarena (nie walczyłem z nim) i po ubiciu Suwerena zadbałem o bezpieczeństwo Rady. Tak więc rozpoczynając przygodę w ME2, zaimportowałem swojego idealistę Sheparda (podstawkę zakończyłem mając statsy: 100% paragon i jakieś 10-15% renegade) i pognałem na spotkanie z kolejną epickich rozmiarów kosmiczną przygodą.
UWAGA – TEKST ZAWIERA SPOILERY